Kiedy w rodzinie rodzi się dziecko, a jest to rodzina pochodząca z tego samego kraju, uczy się ono jednego języka i wzrasta w jednej, mniej lub bardziej zróżnicowanej kulturze. Jednak co kiedy dziecko rodzi się w rodzinie mieszanej? W jakim języku ma się uczyć mówić? Czy trzeba wybrać jeden i który?

Odkąd poznałam swojego przyszłego męża wraca do mnie ta myśl, że moje dzieci nie będą w stu procentach Polakami, ba! być może nawet nie urodzą się w Polsce i nie będą się tu wychowywać. Z tego powodu zaczęłam interesować się tym, jak w takiej sytuacji radzą sobie inni, którzy wyemigrowali, bądź znaleźli partnera obcokrajowca.

Wracając gdzieś daleko w myślach do przeszłości, pierwsze co przychodzi mi na myśl to wspomnienie, kiedy dowiedziałam się o pewnej kobiecie, która wyprowadziła się do Francji, ma nastoletnie dzieci, których nie nauczyła mówić po polsku. Następne, co pamiętam to szok. Jak to? Kobieta jest Polką i nie mówiła do swoich dzieci po polsku? W głowie mi się to nie mieściło. Skutek tego wyboru, który mnie najbardziej poruszył to niemożność prowadzenia rozmowy z dziadkami i innymi krewnymi z Polski… Pewna zamknięta droga do relacji z rodziną od strony mamy, z ich kulturą, w której przecież mama się wychowała i która ją ukształtowała, zamknięta droga do pełnego zrozumienia jej, a także siebie samego. Bo czy możliwe jest, że czynniki kultury polskiej stały się dla tej matki obce? Czy przestała być Polką, a stała Francuzką?

Rodzaje dwujęzyczności

Dziś wiem już o wiele więcej na temat dwujęzyczności, odwiedzałam blogi, szukałam specjalistów i ich opinii, oglądałam filmiki na ten temat, a przede wszystkim poznałam parę osób, które tworzą małżeństwa mieszane i mają dwujęzyczne dzieci. Okazuję się, że osób dwu- (lub wielo-)języcznych jest więcej niż jednojęzycznych!

Co to bowiem oznacza, że ktoś jest dwujęzyczny? Wyróżniłabym trzy sytuacje:

  1. Dziecko uczy się od maleńkości jednocześnie dwóch języków, każde z nich jest jego „L1” (językiem ojczystym), w większym lub mniejszym stopniu, może wykazywać preferencje, co do jednego z języków, (zazwyczaj do języka większości).
  2. Dziecko używa jednego języka w domu, wśród rodziny i bliskich, a innego w środowisku pozadomowym, najczęściej w szkole. Oboma posługuje się sprawnie, chociaż w zależności od dziecka może preferować jeden język nad drugim.
  3. Osoba posiada jeden język ojczysty, ale osiągnęła taki poziom mowy, rozumienia ze słuchu, pisania i czytania w innym języku, iż stała się dwujęzyczna.

Osobiście należę do trzeciej grupy, natomiast moje dzieci będą należały do pierwszej grupy. W tej sytuacji ja będę mówić do nich tylko po polsku, a ich tata po holendersku. Taka metoda ma swoją fachową nazwę OPOL (one parent one language) i jest proponowana przez profesor Jadwigę Cieszyńską, autorkę Metody Krakowskiej (o której polecam poczytać wszystkim zainteresowanym rozwojem mowy![1]). Dzięki temu dziecko może uczyć się jednocześnie dwóch języków, zarazem budować swoje spojrzenie na świat w szerszej perspektywie, a także nawiązywać bliską relację zarówno ze swoją mamą, jak i tatą.

Nie musisz szukać partnera-obcokrajowca, by Twoje dziecko było dwujęzyczne od małego. Niektórzy rodzice, widząc szanse, jakie daje dwujęzyczność, decydują się na wprowadzenie drugiego języka na bardzo wczesnym etapie. Pamiętam, jako nauczycielka języka angielskiego, zostałam poproszona przez dwie pary rodziców do uczenia ich dzieci tego języka. Maleństwa miały około 6 miesięcy. Na początku pomysł bardzo mi się spodobał! Niestety, po przeanalizowaniu sytuacji stwierdziłam, iż nie przyniesie to skutku. Dlaczego? Ponieważ z dziećmi widywałam się jedynie na godzinę dziennie, raz albo dwa razy w tygodniu. To zdecydowanie za mało, by przyniosło efekty, a nawet jeśli, to po jakim czasie byłyby widoczne? Dziś szacuje się, że potrzeba na to około 2,5 godziny dziennie, codziennie. Nie mogłam więc z czystym sumieniem przyjmować pieniędzy za tak nieefektywną naukę, którą i tak przerwałabym ze względu na święta, wakacje, a potem zmianę miasta zamieszkania.

Jak więc to zrobić? Powiem to samo, co tamtym rodzicom – najlepiej byłoby, aby to jeden z rodziców mówił do dziecka stale w języku angielskim, bądź ewentualnie ktoś inny, bliski rodzinie. Niewątpliwie wymaga to dużego wkładu i powiem od razu, podziwiam każdego, kto się na to zdecyduje. Pamiętam wpis taty Polaka, który wybrał taką opcję i pewnie znalazłabym kilka takich historii, lecz nie starczyłoby na to wszystko miejsca. Zainteresowanych odsyłam do moich źródeł na końcu artykułu.

Inna opcja?

Pośród wszystkich wypowiadających się, o których dotychczas czytałam, a którzy zmagają się w pewien sposób z dwujęzycznością swoich dzieci, wspominane są znane im osoby, które rezygnują z nauki swojego ojczystego języka. Na przykład, Polacy, czy osoby pochodzenia latynoamerykańskiego, którzy przeprowadzili się do USA, decydują się na to, by ich dzieci od urodzenia uczyły się tylko angielskiego, który jest im potrzebny do osiągnięcia sukcesu w tym kraju. Głównie chodzi o osiągnięcie takiej biegłości językowej, dzięki której dziecko dostanie się na studia i być może dostanie stypendium – studia w USA są bowiem płatne i jest to bardzo duży koszt. Dla tych osób nauka języka ojczystego jest jednoznaczna ze spowolnieniem procesu opanowania języka angielskiego, czyli stanowi przeszkodę. Zapewne tutaj pojawiłby się parę innych argumentów przeciw dwujęzyczności, których używają takowi rodzice, jednak ja przytoczę tu opinię z perspektywy córki. Jest to wypowiedź z eksperymentu językowego, do którego link podam niżej. Dziewczyna pochodząca z Filipin nie nauczyła się zbyt wiele z ojczystego języka Tagalog, ponieważ jej rodzice uznali, iż by osiągnąć sukces powinna mówić w języku większości. Mimo to ona sama żałuje, uważa, że to w pewien sposób „wstyd” i planuje, już jako osoba dorosła, nadrobić tę stratę. Zrozumiałe jest jednak w oczach wypowiadających się dziewczyn, iż powodem takiej, a nie innej decyzji, jest miłość rodziców i chęć zapewnienia dziecku lepszego życia, niż mieli oni.

Dwujęzyczność, czy wielojęzyczność z pewnością jest warta wysiłku, szczególnie w świetle dzisiejszego świata, ale dla mnie osobiście jest ważna, bo chcę z moim dzieckiem nawiązać wyjątkową relację, która z pewnością będzie bogatsza w moim ojczystym języku. Tego samego chcę dla mojego dziecka i jego taty, wraz z całą częścią holenderskiej rodziny. Chcę, by moje dziecko rozumiało mnie w świetle kultury, w której się wychowałam, tak samo jak jego tata w innej kulturze. Zapewne nasze nie różnią się, aż tak drastycznie jak na przykład kultura polska i nigeryjska lub angielska i japońska, w których jeszcze ważniejsze jest zrozumienie zachowań i tradycji. Zdaje sobie sprawę z wyzwań, które nas czekają, ale myślę, że kiedyś moje dorosłe już dziecko mi za to podziękuje.

 

[1] Metoda Krakowska® to terapia neurobiologiczna stymulująca wszystkie funkcje poznawcze dziecka. Podstawowym jej założeniem jest naśladowanie kolejnych etapów rozwoju dzieci zdrowych w celu ustalenia programu ćwiczeń dla dzieci z zaburzeniami genetycznymi i rozwojowymi.

 

 

Sięgnij po więcej! Źródła:
„Dwujęzyczność i dwukulturowość – przekleństwo czy bogactwo?” Jadwigi Cieszyńskiej
„Wpływ wybranych czynników na rozwój dwujęzyczności dzieci” Magdaleny Kani
Blog: http://dwujezycznosc.blogspot.com/p/dwujezycznosc_30.html

„Dwujęzyczni i dwukulturowi”, red. Katarzyny Zechetner
Artykuł : http://www.euroemigranci.pl/dokumenty/pokonferencyjna/wodniecka_haman.pdf
Blog: http://blog.centrumgloska.pl
Polacy mówiący po angielsku: https://harmonylife.style/po-angielsku-6-miesiecy-pozniej/
Strony www: https://www.francoisgrosjean.ch/myths_en.html
https://www.francoisgrosjean.ch/for_parents_en.html
https://ed.ted.com/lessons/how-speaking-multiple-languages-benefits-the-brain-mia-nacamulli#watch
https://www.youtube.com/watch?v=haUAyAaBxYg

 

Autor:
mgr Zuzanna Kulczak
– nauczycielka wczesnej edukacji oraz języka angielskiego, magister pedagogiki wczesnego wspomagania rozwoju dziecka, miłośniczka języka angielskiego i dzieci, obecnie mieszka w Holandii, interesuje się psychologią rozwoju dziecka, w Polsce była wychowawczynią grupy przedszkolnej i nauczycielką języka angielskiego.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *